Jak szybko czytać etykiety – 8 prostych zasad, które możesz od razu wprowadzić w życie.
Wracam do tematu jak czytać etykiety, aby oprócz marketingowego bełkotu doczytać się tego co dla ciebie najistotniejsze? Z dzisiejszego artykułu dowiesz się jak szybko ocenić skład kosmetyku jaki bierzesz do ręki w sklepie oraz jakich konserwantów na pewno unikać, bo są najgroźniejsze.
Na początek proponuję zabierać ze sobą lupę do sklepu, bo wielkość czcionek na etykietach ma tendencję do zmniejszania się z czasem. I nie sądzę, aby wynikało to z tego, że jestem coraz starsza i wzrok mam coraz słabszy, ale z tego, że producenci coraz większą czcionką piszą na etykietach o tym, czego najmniej chcemy się dowiedzieć. A to czego chcemy się dowiedzieć jest – Holender! – już coraz mniejsze. Gdyby mogli, to by najchętniej nie umieszczali ich wcale, ale na szczęście dla nas, muszą, bo tak nakazuje prawo. Niestety jak w każdym prawie są luki i są one znane „swoim”, aby mogli je wykorzystać.

Skoro jednak trochę informacji na etykietach jest to dlaczego ich nie czytasz? Sama łapię się na tym, że czasem wzruszam ramionami i idę dalej, ale innym razem biorę lupę i czytam. Im mniejsza czcionka, tym bardziej podejrzane. I chociaż prawo w Unii Europejskiej jest takie samo dla wszystkich krajów członkowskich, to produkty stojące na polskich półkach mają literki zwłaszcza ze składem jakby mniejsze… no nie wiem czy i ty masz takie wrażenie.
W krajach UE nazwy składników podaje się w nomenklaturze INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients – Międzynarodowa Nomenklatura Składników Kosmetycznych). Nazwy składników są zawsze takie same, we wszystkich krajach UE podawane są w j. angielskim lub jeśli składnik jest pochodzenie roślinnego, po łacinie. Nie są tłumaczone na polski.
- Kolejność wymieniania składników zawsze wynika z ich procentowej zawartości od największej do najmniejszej. Zauważ, że często w zarówno w kosmetykach za 5 czy za 200 zł wagowo najwięcej jest wody (water lub aqua)!
- Na produktach do makijażu można zobaczyć znak (+/-), który oznacza, że w danym kosmetyku mogą być wszystkie lub niektóre z wymienionych pigmentów.
- Barwniki stosowane w kosmetykach mają swoje oznaczenie CI (Colour Index) np. CI9876543. Inne oznaczenia to: HC (Hair Colour), nazwa i numer np. HC Brown No. 2, ACID z nazwą, typem i numerem np. ACID red 87 – czerwień kwasowa 87.
- Jeśli kosmetyk ma oznaczenie Parfum/Perfume/Aroma oznacza, że został sztucznie doaromatyzowany. Zwykle sa to aromaty sztuczne, ponieważ naturalne są bardzo drogie i trudne dla producentów. Czasem kosmetyk ładnie pachnie sam z siebie, ale to może wynikać z zastosowanych składników.
- Jeśli w składzie znajdziesz: Paraffinum Liquidum/Mineral Oil/Parafin Oil/Petrolatum – oznacza to, że kosmetyk zawiera produkty petrochemiczne czyli powstałe z przetworzenia ropy naftowej. Odpowiednio oczyszczone znajdują się w kremach i lekach, ponieważ są odporne na jełczenie. Jeśli jednak wolisz naturalne składniki w swoim kremie, to szukaj takiego w którym nie ma tych składników.
- Z etykiety dowiesz się, czy kosmetyk np. szampon czy krem jest gęsty, bo ma dużo „treści” czy został sztucznie zagęszczony. Zwykle do zagęszczania używa się soli kuchennej (SODIUM CHLORIDE) lub zagęszczacze pochodzące z celulozy np. guma rabska (ACACIA SENEGAL) lub wysokocząsteczkowe glikole. Jeśli na etykiecie jest napisane MARIS SAL oznacza to, że został zagęszczony solą morską.
- Konserwanty – najgorętszy temat w kosmetykach. Jest ich około 50 – różnych związków chemicznych. Zwracaj uwagę, na te, które z czasem, w wyniku rozkładu mogą w wydzielać drażniący formaldehyd, a więc na pewno lepiej unikać: 5-bromo-5-nitro-1,3-Dioxane, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, imidazolindyl urea, methenamine, quaternium 15, MDM hydantoin, diazolidynyl urea. Formaldehyd jest nie tylko drażniący i odpowiedzialny za reakcje alergiczne skóry jest także substancją kancerogenną.
- Jeśli masz skórę i cerę skłonną do podrażnień nie stosuj kosmetyków niespłukiwanych, ponieważ nigdy nie wiadomo w jakich warunkach były przechowywane i nie wiadomo czy nie zawiera już formaldehydu, będącego wynikiem rozkładu konserwantów w wymienionych w punkcie powyżej.
Jeśli podoba ci się ten artykuł i uważasz, że dostarcza pożyteczną wiedzę, podeślij link koleżance oraz zapisz się na powiadomienia o nowych wpisach na tym blogu. Gwarantuję, że twój adres e-mail pozostanie tylko i wyłącznie do mojej dyspozycji, ponieważ również nienawidzę spamu.
Jak czytać etykiety kosmetyków?
Lepiej wiedzieć co wraz z ulubionym kosmetykiem nanosimy na skórę, dlatego że jego składniki mogą znaleźć się w Twoim organizmie. Gdyby tak nie było, nie byłoby również farmaceutycznych leków transdermalnych czyli takich, których składniki dostarczane są organizmowi przez skórę. Pomyśl o plastrach nikotynowych czy plastrach hormonalnych – zasada ich działania jest prosta. Naklejasz plaster na skórę z założeniem, że substancja naniesiona przez producenta na plaster dostanie się do organizmu. Dlaczego z kosmetykami ma być inaczej? To, co z kosmetyku wchłonie skóra, znajdzie się w Twoim organizmie, podobnie jak to co na plastrze.
Lista składników na etykiecie jest ułożona w kolejności malejącej czyli te składniki, których proporcjonalnie do wagi/pojemności kosmetyku jest najwięcej są wymieniane na początku listy, a te których jest najmniej wymieniane są na końcu.
Jeżeli w kosmetyku dany składnik występuje w ilości poniżej 1% pojemności, ustawa nie nakazuje umieszczać takiego składnika w składzie na opakowaniu.
Można też ocenić składniki układając je systemem proporcji, dzięki czemu gdy czytasz etykietę, łatwiej jest wyobrazić sobie jak istotną częścią ocenianego kosmetyku jest dany składnik.
Listę składników wymienioną na etykiecie podziel na 3 części. Składniki wymienione w pierwszej części odpowiadają za 90% kosmetyku, te z drugiej części za ok. 10%, natomiast ostatnia część stanowi ok. 1%.
Osoby świadomie kupujące i nie koniecznie poddające się wpływom reklam, oceniają jakość kosmetyku po tym, które składniki znajdują się w której z trzech części składników.
Można ogólnie przyjąć, że kosmetyki są naturalne i są dobrej jakości, gdy składniki naturalne stanowią większość składników.
Jeśli w pierwszej części znajdują się tylko składniki syntetyczne, trudno uznać taki kosmetyk za naturalny, nawet jeśli na końcu składu wymienione są składniki naturalne. Gdy składniki naturalne znajdują się na końcu listy, taki kosmetyk jest właściwie kosmetykiem syntetycznym z dodatkiem naturalnych składników.
W ten sam sposób możesz ocenić, czy podany składnik jest w danym kosmetyku w takiej ilości, która rzeczywiście może Ci pomóc. Jeśli na przykład wiesz o tym, że witamina C, aby odniosła swój efekt kosmetyczny powinna być w ilości ok. 10%, a widzisz ją wymienioną na końcu listy 30 składników, możesz ocenić wartość terapeutyczną witaminy C w tym kosmetyku.
Jest jeszcze jeden ciekawy przypadek. Może się tak zdarzyć, że przy wodzie będącej na początku listy, zaraz potem znajdzie się długa lista składników o nazwach botanicznych – zwykle w takim przypadku oznacza to, że w składzie znajdują się rozpuszczone w wodzie wyciągi z roślin, które mogą wtedy występować w bardzo rozwodnionej koncentracji, chociaż znajdują się na górze listy.
…………………….
Jeśli chcesz przedrukować ten artykuł, jest on dostępny tutaj.


